Zasłużeni
Urwana z Choinki
(pusto)Jester
(pusto)Aspołeczny
(pusto)Schizożel
(pusto)Archiwum
2011
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
7. http://perdu.bloog.pl/
Zrzuć 16kg w 2 miesiące! Czyli wspaniała reklama brzuszka „przed” i brzuszka „po”. Nie zamierzam jednak czytać historii tej cudnie ocalonej od zagłady tłuszczu dziewczyny, a przenieś się w świat Perdu. Już na wstępie poradzę Ci byś czym prędzej zmieniła serwis, bo bloog.pl nie wywołuje u mnie pozytywnych emocji.
Pierwsze wrażenie, mówiąc łagodnym językiem, do bani. Nie dość, że ta obrzydliwa reklama psuje „mroczny efekt” szablonu, to jeszcze ten „mroczny szablon” (nawet wyobrażając sobie go bez zwisającego brzuszka) nie przypadł mi do gustu. Postać, zapewne kobieta, odsłania żaluzję i spogląda. Ale nuda, nie? A dookoła czarniutkie tło, czyli kwintesencja amerykańskich horrorów! Nie, nie, nie, to nie jest grafika, która zadowala Błazenka. W żaden sposób nie buduje nastroju, który musi znaleźć się na blogu, by z przyjemnością do niego powrócić!
Straszeczne jest także Menu, które czyha na nas w prawym rogu strony. Jak tak dalej pójdzie to powstanie z tego tasiemiec! Nie potrafię zrozumieć po kiego grzyba jest „kalendarz” skoro ciut niżej jest archiwum! Nie potrafię też pojąć sensu istnienia „ostatniego wpisu w księdze”, bowiem, żeby przeczytać cały, nowy wpis i tak trzeba wejść do księgi! Zbędną cząstką Menu jest też poddział „tematycznie”; ale to już jest kwestia gustu. A więc to już jest kolejny, rozsądny argument, by czym prędzej zmienić serwis blogowy, chyba, że możesz pogrzebać w HTML’u i usunąć co nieco.
Poddział „ja” wielce mnie rozczarował. Chociaż mogłem się tego spodziewać… szablon w pewien sposób mnie uprzedził.
„JA
wyobcowana
zamknięta
wyciszona
zagubiona
inna
obca
ja?
marianne, 16 wiosna życia” – Jakie to… pesymistyczne i sztuczne! Dodatkowo prostackie! Co to ma być? Masz szesnaście lat a porządnie przedstawić się nie umiesz? Nie uczono Cię, że w charakterystyce nie można trzaskać cechami charakteru jak z rękawa? (Właśnie! Według mnie szkolna charakterystyka jest bardzo podobna do działu „o mnie” na blogach!)
Gdzie są Twoje zalety? Nie posiadasz ich? Gdzie zniknął opis Ciebie, jakie masz włosy, oczy, jakie poglądy na świat, no gdzie? Dokąd pojechały zainteresowania? Z tych kilku nic nie znaczących słów mogę wyciągnąć z Ciebie tyle… co nic.
Powiem Ci też jedno; osoba samotna, naprawdę samotna nie napisze na swoim prywatnym blogu, że jest zamknięta i wyobcowana. Bo właśnie na blogu się otworzy i poczuje się jak wśród swoich. Będzie chciała odgonić od siebie samotność! A dlaczego modne jest robienie z siebie „upadłego-emo-anioła-nikt-mnie-nie-rozumie” to naprawdę nie wiem. Ale Perdu śmierdzi sztucznością na kilometr, a nawet nie zacząłem czytać wpisów. (To jeszcze przed nami!)
Kwiecień 2009 to początek Twojej przygody z pisaniem. Ostatni, kwietniowy wpis brzmi…
„wczoraj chciałam pisać o pięknym świecie idealnych ludzi - dobrych, miłych, bezinteresownych. o pięknym świecie, gdzie prawie zawsze świeci słońce, jaśnieje tęcza, a deszcz niesie ożywienie. o świecie gdzie nikt nie jest poniewierany i tłamszony, gdzie panuje powszechna tolerancja, nie ma głodu, biedy, wojny, zdrady, przemocy, nałogów kłamstw i kradzieży (za dużo tego).
ale po co? przecież ten świat, ten piekny świat, to tylko wytwór mojej dzieciecej fantazji. nie ma takiego miejca na naszym - szarym, smutnym, ponurym – świecie” – Pierwsze, co mi się nasuwa na myśl to słowo wulgarne, ale że jestem dobrze wychowanym chłopcem powiem: Boże, uchowaj.
Co to ma być, do ciężkiej cholery?! Nie dość, że ten ponury i do bólu smutaśny sens notki utonął w morzu wielorakich błędów to jeszcze śmiesz pisać, że nasz świat jest ponury. Przecież to jakaś komedia jest. (A zdania rozpoczyna się wielką literą, nie można uciekać z lekcji polskiego, bo to szkodzi i upośledza)
Mówię zatem sobie: Miałaś zły dzień, pierwsze koty za płoty, złapmy za coś świeższego. Omijam wpisy, w których znajdziemy opisy „mrocznej Ciebie w lustrze”, opisy, w których próbujesz być zajebistym obserwatorem ludzi, którym dopinasz łatki „jesteś śmieszny”, „jesteś nieszczęśliwy”, „jesteś głupi”. Nie zatrzymam się też bliżej przy różnokolorowych paciorkach, które są chyba jedyną pozytywną częścią wszystkich Twoich wpisów, a zatrzymam się jeszcze przy pierwszej notce, w której opisujesz siebie; „jak mam zacząć?” 4 kwietnia 2009. (Lecę trochę nie po kolei, ale mam nadzieję, że nadążacie)
Tutaj przejawia się pewien pomysł (który, notabene, powinien znaleźć się w dziale „o mnie”) na przedstawienie samej siebie. Oczywiście(!) nie zabrakło opisu jaka to jesteś smutna i mroczna, niczym wampiryczna koleżanka Edwarda Cullena.
„mało o sobie wiem. mało znaczę. ot, dziewczyna w czarnych ciuchach. smutna. działająca w wolonatariacie. mówiąca biegle po angielsku i francusku. grająca na pianinie. snująca się po korytarzach.
podjęłam się czegoś trudnego. chcę nauczyć się m y ś l e ć. paradoks? przecież wszyscy jesteśmy ludźmi! nie, to tylko smutna rzeczywistość...” – Gdybyś wywaliła czarne ciuchy, usunęła tekst o „myśleniu” i poprawiła błędy napisałbym „BINGO, znalazłem wreszcie coś wartościowego!” Niestety, nie mogę, bo… to tylko smutna rzeczywistość. A miało być tak pięknie!
Zostawiam za sobą minione dawno miesiące, a ponownie spróbuję wyłuskać świeżynki.
„(…)- o mnie się nie martw - a ponieważ wciąż stoję i tylko patrzę na niego, on obejmuje mnie ramieniem i prowadzi do szatni, w której dostaje jego bluzę. chyba ciągle drżę, ale nie czuję tego.
zamyslony patrzy w szary prostokąt okna. podchodzę do niego, opieram policzek o jego ramię i mówię:
- czy ten śnieg nie jest piekny? - a on głaszcze mnie po włosach i obejmuje.” – Szczerze? Nigdy nie używam w ocenie emotikon, ale… ;|… inaczej nie mogę. Nie twórz harlequina z własnej młodości. Rozumiem, że kochasz, jesteś kochana i czujesz się z tego powodu szczęśliwa, jednak to, co piszesz zawiewa manierą i nienaturalnością. To tak jak miłość Romea do Rosaliny, napuszone… a jednak puste!
Dalej już wszystko jest wtórne, identyczne jak poprzednie, nudne, pełne baboli i marudzenia nastolatki. Szczęśliwego brzdąca przyprawiłabyś swoimi tekstami o natychmiastowy zgon. Ty sama sobie gasisz tęczę życia! Robisz wszystko, by codzienność była „be” i „fuj”. To jest jakaś szopka! Wstawiam ci ocenę niedostateczną z plusem i mam nadzieję, że docenisz trud jaki włożyłem w przeczytanie, a następnie ocenienie Twojego bloga. To była, zaiste, katorga!
Pozdrawiam serdecznie i poganiam moich koleżków, by w końcu ruszyli dupy,

Edit:
Mimo wszelkich starań i prób powiadomienia panny Marianny nie jestem w stanie napiać żadnego komentarza na powyższym blogu. Wykorzystałem do tego celu wszystkie trzy główne przeglądarki, ale za każdym razem pojawiało się białe tło, a komentarz nie dodawał się. Przepraszam!
Komentuj (9)
6. http://going-nowhere.blog.pl/
Dziś oceniam Dżuli. Po dość długiej, nie powiem, nieobecności. Trzeba się wszak zrehabilitować. A co!
* Pierwsze wrażenie
Dość przeciętnie. Szału nie ma.
2/5
* Szablon
Stonowane barwy. Nic nie razi w oczy, tekst bardzo dobrze widoczny. Na obrazku widzę dziewczynę. Nic szczególnie wyszukanego jak pstrokate popisy artystów z deviantart. Widać tutaj realizm, coś z prawdziwego życia. To dzięki tłu. Prosta fotka cyknięta gdzieś w domu. W drugim planie szafki i kaloryfer. Mało już takich "prawdziwych" grafik w środowisku blogowym. Niemniej jednak ma to w sobie coś co mnie odstrasza. Może to niesprecyzowanie? Ta straszna neutralność obrazu. Obojętność. Mało w tym ekspresji. Chociaż domyślam się, że na obrazku widniejesz Ty. Czegoś mi tu jednak brakuje i przyznam szczerze, że nie potrafię dokładnie powiedzieć czego.
W miejscu na notki użyto, tak będę mówić, bo szablon nie jest podpisany, ciekawej alternatywy. Nie jest to spójna całość, gdzie leci tekst za tekstem, a są to odrębne ramki. W każdej z nich znajdują się krótkie myśli. To sprawia, że szablon, jeśli patrzy się na niego bez czytania notek, staje się jeszcze chłodniejszy w odbiorze. Bardzo zdyscyplinowany.
Linki do archiwum, księgi i tak dalej znajdują się na samym dole, również w ramce. Jest też muzyka z playerem dobranym kolorystycznie. Jest dobrze ukryty i nie włącza się sam, co jest bardzo dużym plusem. Utwór, który wybrałaś jest chyba jednym z najsmętniejszych i najbardziej nieokreślonych jakie miałam okazję w życiu usłyszeć... Chociaż gustuję w smętach. Przypomina trochę lament ćpuna, który nie miał swojej działki od miesiąca i dorwał wreszcie gitarę... I pasuje do ogólnego wystroju bloga. Czyli szablon bez szału, ważne, że czytelny.
4/10
* Treść
W notkach cały przekrój barw, kolorów. Ciemna czerń, jasna czerń, klerycka czerń, nocna czerń i wszystkie inne wspaniałe barwy i odcienie kończące się na -czerń. Teksty są bardziej gorzkie niż sam piołun. A właśnie to Urwana lubi najbardziej. Dobrze się czyta, bo notki krótkie, zwięzłe. Chociaż czasami strasznie prozaiczne... Jak te o chłopaku, typowe rozterki miłosne każdej nastolatki, chociaż ładnie ubrane w słowa. Podoba mi się Twoje pióro. Podoba mi się, że nie wystawiasz wszystkiego na tacy, a każda notka wiąże się z jakąś starszą. Dzięki temu przeczytałam około siedemdziesięciu procent Twojego archiwum, co w moim przypadku rzadko się zdarza (zwykle wystarcza mi dziesięć - piętnaście notek).
Jest w Tobie nutka tajemniczości, nieco surrealizmu i kpiny do całego, otaczającego Cię świata. Blog promienieje emocjonalnością. Pisany, by przelać myśli w gorszej chwili, co zauważyłam po częstotliwości dodawanych notek.
Blog dobry dla konesera. Dla osoby, która lubi babrać się w aluzjach.
Żałuję jednak, że nie masz działu "o mnie", który w tej chwili zaspokoiłby moją ciekawość. Nie wiem jak jest z serwisem blog.pl, ale postaraj się taki dział, gdzieś na blogu umieścić. Chętnie bym kiedyś tutaj wróciła i poczytała co nieco.
15/25
* Język
Nie będę się rozwodzić, bo żadne błędy w oczy mi się nie rzuciły. Jedyne co mogę powiedzieć, to to, że przyciągasz uwagę poprzez zabawy językiem. Mam tutaj na myśli między innymi porównania czy metafory.
10/10
* Podsumowanie
Na pierwszy rzut oka blog jest bardzo nijaki, przez co trochę odpycha odbiorcę. Namawiam do stworzenia działu o Tobie.
Suma punktów: 31/50
Czyli ocena dobra.
Pozdrawiam,

Komentuj (1)
5. http://eat-the-rainbow.ownlog.com/
To nie jest miłosna piosenka rzecze do nas Monika; oczywiście po angielsku. Nie wiem po co, nie wiem dlaczego. Czy to tytuł jakiejś piosenki? Wiem jednak, że „po polsku” pierwsze wrażenie byłoby o wiele cieplejsze. Skoro tak wielbicie angielszczyznę to dlaczego nie piszecie bloga w całości tym językiem? Przyjemne z pożytecznym! No, zagiąłem was!
Poprzedni szablon podobał mi się o wiele bardziej, był z przesłaniem, był tajemniczy. Do tej pory pamiętam zdanie „Jakby nie było mnie”.
W sumie oby dwie grafiki są podobne, proste, białe, z kobitą na zdjęciu. Tamten jednak… miał w sobie coś fantastycznego!
Tutaj widzę niewyraźną fotkę młodej kobiety, której ucięło pół głowy i siedzi(?), leży(?) w dziwnej pozie, a w rogu serduszko. Zaleciało tandeciarstwem. Troszku.
Poniżej znowuż białe tło, miejsce na notki. Czerwona czcionka, nie za duża, nie za mała; idealna! Ale to za mało.
Pierwsze wrażenie, niestety, na minus. Nie przepadam na wpół uciętymi blondynami.
Dział o mnie w połowie dobry w połowie beznadziejny. Pierwsze sześć linijek to ekspresowa przejażdżka przez całą Ciebie. Podkreśliłaś, że użalasz się nad wszystkim. Czy to takie fajne? Szczerze w to wątpię, a i tutaj widzę teatralne wręcz narzekaaaaanie. To była ta część dobra Twojego działu.
Potem zaczyna się SZPAAAN! Aż go zacytuję:
staram się żyć według schematu "live fast, die young", bo tylko w chwiejnym kroku, dymie w płucach i wrzasku w gardle potrafię odnaleźć radość. wierzę tylko w swą neurotyczność, udając jednocześnie, że wszystko jest w porządku - Mhm. Schemat „żyj szybko, umieraj młodo” brzmi tak samo po polsku, nie? Wiem, że dobry lans swoim angielskim nie jest zły, ale mnie to coraz bardziej denerwuje.
I co mnie obchodzi, że palisz? LUDZIE, macie dobrze poukładane w głowach? Powinniście w sobie tępić to uzależnienie, a nie wychwalać nad niebiosa! Fajczenie pod publikę to szczyt żenady, z całym szacunkiem.
Gdzie piszesz o swoich zainteresowaniach, marzeniach, celach? Nie masz ich? Nie masz się czym podzielić z czytającym? To po co w ogóle prowadzisz bloga? I dlaczego nie zaczynasz zdania z wielkiej litery?
Od lutego 2009 roku uraczyłaś nas tysiącami słów goryczy, pełnymi refleksji notkami.
„Uciekam, palę, kładę głowę tam, gdzie nie powinnam, mam prawie metalowe serce, prawie, bo czasem, gdzieś w zakamarkach umysłu, zalążek starego-nowego uczucia się budzi, piję wodę litrami, mam nierówny oddech i ich śmiech w gardle.” – 8 kwietnia 2009. To, co piszesz jest naprawdę piękne, a ja znam niemal wszystkie te wspaniałe frazy. Zawsze czytałem Cię uraczony, niemal rozmarzony. Czasem przychodziło mi na myśl „Ja mogę być spokojny, bo gorzej nic już być nie może” albo po prostu, że „życie daje kopa”.
Nie znajdziemy na Twoim blogu sztucznych emocji, grania osoby, którą nie jesteś.
Bo to nie jest miłosna piosenka; złota myśl!
Naprawdę ciężko jest mi ocenić bloga kogoś, kto wcale nie jest mi taki obcy. „Eat the rainbow” śledziłem niemalże od początku, każdą notkę przeżywałem jakby z empatią, czasem nawet stawałem się widzem. Jesteś nieprzeciętna, tyle ci mogę powiedzieć. Mój zamiar był całkowicie inny; miałem ogłosić, że nie oceniam blogów znajomych. Dlatego nie dziw się, że ocena nie jest szczegółowa, nie jest naturalna jak moje pozostałe. Bo to naprawdę dziwne.
Stawiam ci czwórkę, zmykaj, bo jesteś poza skalą moich ocen. Uwięziłem Cię w szablonowej szablonowości. Uciekaj, sio.

Komentuj (1)
4. http://rollcake.ownlog.com/
Raz, dwa, trzy po nóż idziesz Ty!
Pierwsze wrażenie
Kawa z mlekiem. Stonowanie, miło, przytulnie, czyli wszystko co znerwicowany książę lubi najbardziej. Cudowna prostota, aż chcę się żyć.
Tą jakże miłą atmosferę psuję tylko cytat: "miłość jest prosta. o wiele trudniej utrzymać konsekwentną nienawiść.". Śmierdzi to troszeczkę głupio-mądrymi, złotymi myślami szalonych i wiecznie zakochanych nastolatek.
3/5
Szablon
Prostota, minimalizm. Koisz moje zmysły, Złotko. Ale, ale. Czegoś brakuje. Może jakiś tekst, fragment piosenki czy chwytający za serce cytat? (o zgrozo, nie chodzi mi o Twoje "złote" myśli). Uważam, że to całkiem przyzwoity pomysł.
Kolory przyjemne dla oka, nie będę określał ich barw, zapewne rozróżniam tylko kolory podstawowe, nie wystawię się na pośmiewisko z powodu mej kolorowej niewiedzy. Do wymiany nadaje się czcionka. Jak dla mnie jest za mała, literki zlewają mi się w jedną wielką czarną dziurę i wcale nie jest spowodowane to jakąś moją dysfunkcją.
Linki uporządkowane w sposób klasyczny, klasycznie nie znaczy źle.
Podsumowując: dupy mi nie urwało, ale źle nie jest.
5/10
Treść
Męka, mój Panie, męka. Próbowałem się wczytać, skupić, ale to chyba przerasta momentami moje jakże wysokie kwalifikacje. Zalatuje tu trochę pamiętnikiem szalonej, a czasem zdołowanej przez błahe sprawy nastolatki, np: "na to nałożył się tydzień bez komputera oraz katorga w postaci jedynych 2GB muzyki do dyspozycji.. A nastolatką to Ty już raczej nie jesteś, moja droga. Posłużę się nawet fragmentem Twojej wypowiedzi: "nie dość, że urodziłam się kobietą poczarnobylską, to jeszcze pochodzę z rodziny drobnomieszczańskiej.".
Zdarzają się jakieś małe przebłyski. Czasem pieprzysz jak potłuczona, czasem rzucisz nawet jakimiś w miarę dobrymi, mądrymi słowami. Nie potrafisz się w jakikolwiek sposób ukierunkować, nie znalazłaś jeszcze konkretnego, własnego stylu pisania. Jednym z moich ulubionych żarcików w Twoim wykonaniu jest mowa o naukowcach, którzy obudzili się z rękoma w nocnikach - to z jednej strony takie fizjologiczne i ludzkie, a z drugiej dość zabawne.
Kończymy jak najszybciej, bo nie ma się już nad czymś rozwodzić. Przebij rękoma mur własnych ograniczeń, znajdź swój styl jak najszybciej i pisz dalej!
5/25
Język
Bez szczególnych szaleństw, górnolotnych porównań i innych dupereli. Błędów ortograficznych i interpunkcyjnych nie zauważam, pewnie dlatego, że nie są aż tak rażące. Ale do cholery jasnej! Zdanie rozpoczynamy wielką literą! Zapisać, zapamiętać, zastosować się, bo będę Ciebie nękał do końca żywota!
4/10
Podsumowanie
Kolejny szary, nic nie wnoszący do mojego życia blog. Masz dwie możliwości. Pierwszą jest diametralna poprawa, a drugą prowadzenia pamiętnika tylko i wyłącznie dla siebie, Amen!
17/52, czyli dopuszczający z plusem. Pozdrawiam serdecznie.

Komentuj (6)
3. http://nieme-kino.ownlog.com/
Emocje nie na sprzedaż, czyli Błazen wchodzi w bardzo intymny świat młodego mężczyzny. Nie powiem jak to zabrzmiało. Zatem do roboty, przyjemniaczku!
Pierwsze, co nasuwa się na myśl: prostota, chłopaczyna stawia treść na pierwszym miejscu. Prosta grafika przedstawia część staromodnej maszyny do pisania Underwood (Ach, ta interpretacja!), wokół białe, jakże białe tło! Pod zdjęciem znajduje się miejsce na treść koloru czarnego. Czy prostota nie zamieniła się w (prostatę…) toporność i amatorszczyznę? Niedziela ma w zanadrzu wiele, naprawdę wiele dobrych szablonów. Dlaczego wybrałeś właśnie ten? Niby jest tutaj pewien klimat, zrodził się pomysł, ale… nie wykorzystano go, a przynajmniej nie w stu procentach. Mimo wszystko jednak pierwsze wrażenie pozytywne.
Najtrudniejsza część (dla piszącego) bloga, dział „o mnie”. Co widzę?
Widzę minimalizm do potęgi. Nie oddałeś czytelnikowi siebie! Ziomek, mógłbyś rzucić ochłapem swojego życia osobistego. Ogólniki mnie nie satysfakcjonują! Można Cię spotkać w poznańskich kawiarniach (można?), palisz papierosy (słaby trochę ten szpan) i lubisz kawę przyprawioną cynamonem. Potem piszesz, że kochasz książki (jakie książki? Zapodaj przynajmniej dwóch swoich ulubionych pisarzy!), że kochasz muzykę (gdzie zatem link do last.fm, gdzie tytuły jakichś piosenek w notkach? Tylko raz zauważyłem, że dodałeś Nosowską) oraz, że cykasz foty! A więc dlaczego nie dodasz kilku miniaturek? Cząstka fotobloga nie zaszkodzi, naprawdę! Na pewno masz w swojej kolekcji kilka cudaków, z których mógłbyś stworzyć piękny szablon. Nie znasz html’u? Ha, to tak jak ja; więc szukaj „szablonów na zamówienie”, albo truj dupsko znajomym, którzy znają. Nie zaprzeczysz, że to dobry pomysł, prawda? Pomysły Błazna są zawsze dobre, ot co.
Kontynuując, w dziale trochę się nad sobą użalasz, trochę nas oszukujesz, może nawet sam siebie okłamujesz. (Ejmen) Głośny, cyniczny, sarkastyczny …ple, ple, ple. Nikt nie jest doskonały, ale na pewno masz masę zalet. Wstydzisz się je pokazać? Nie sądzę, bo teraz w modzie jest wyolbrzymianie wad i minimalizacja zalet. Kompletna bzdura, jak sądzę. Nie podoba mi się, że stawiasz własną osobę w złym świetle. Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi.
Czytając od początku Twoje zapiski mam wiele zastrzeżeń. Na początku papierosy – ten mierny szpan, który pojawia się w niemal każdej notce. Zdanie o paleniu fajek jest zazwyczaj ¼ całego zapisku, co mi przeszkadza, naprawdę. Chciałbyś mieć jako swoje symbole zapałkę i papierosa? Zbyt często to podkreślasz, wręcz szczycisz się swoim nałogiem. Nie chcę Ci niczego zarzucać, ale dla mnie to jest trochę nienormalne.
„Torba, wyciągnięcie ręki, papieros, zapalniczka, żółta zapalniczka(…)”
„- Nic nie mówisz, nie przeszkadza Ci to, że palę?”
„W pokoju brakuje powietrza, unosi się papierosowy dym i opary świeżo parzonej kawy.”
„Papierosy palone na zimnych ławkach, niedopita kawa i nadgryziona szarlotka w kawiarni. itd. itp. BORING!
Równie często, co papieroski pojawiają się napoje, które popijasz, a mianowicie kawa. Poranna, wieczorna, popołudniowa, zwykła, niezwykła, jest z Tobą zawsze. Zbyt często ona się pojawia, wiesz? Chcesz budować pewien klimat, początkowo nawet dobrze Ci to wychodziło, ale potem stało się czymś rutynowym. Stało się po prostu płaskie, wiejące nudą ze wszystkich stron.
”Wszystko tak bardzo przewidywalne, przewidywalne łamane na banalne, niepotrzebne skreślić linią podwójną.” - Dokładnie tak jak napisałeś, stary. Dalej!
Pięknie opisujesz emocje. Małą myśl pakujesz w piękną paczkę słów, a ta „mała myśl” staje się „wielką myślą”. Naprawdę ładnie Ci to wychodzi. Czy z Jakuba rośnie nowy Paulo Colheo?; być może, być może…
Wszystkie (bez wyjątku!) notki biją smutkiem, czasem z powodu straty, czasem z powodu zwyczajnych problemów. Kiedy indziej to przygnębienie jest po prostu wymuszone. Niedobrze jest pisać ciągle o złych rzeczach. Jednostajność to nieciekawa cecha, a takowa zawładnęła Niemym Kinem.
Błędów nie ma, a przynajmniej nie rzuciły mi się w oczy. Duży plus, bo co dodać jeszcze?
Nie martw się już kończę; został tylko stopień do wystawienia. Dostateczny powinien Cię usatysfakcjonować i pogonić do odnalezienia piękna w naszym życiu. Żółwik.

Komentuj (1)
Czystki numer jeden
Panna Bellatrix nie spełnia wymogów regulaminu. Punkt piąty się kłania. Przepraszamy za pomyłkę i pozdrawiamy.

Komentuj (0)
2. http://www.smierci-aniol.mylog.pl/
Wchodząc na twojego bloga, zamierzałem zabawić się w szalonego doktorka. Wziąć skalpel do ręki i porozcinać go na drobniutkie części z równą łatwością jak to się robi z ciałem.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczka i wywołało ogromny ból to kolorystyka. Niby ładnie stonowane tło, ponieważ "panna M" nie przesadziła z żadnym odcieniem, ale...(tak zawsze jest jakieś ale) fatalny błąd przekreślił czytelność notek. Po jakiego grzyba używałaś szarego tła z czarnymi literkami?! Po pewnym czasie musiałem zacząć kopiować sobie twoje wpisy do notatnika, aby móc je przeczytać bez bolących oczu - "Znowu zmieniłam szablon. Mam nadzieję, że po raz ostatni..." chyba jednak trzeba zrobić to jeszcze raz. Kolejny zgrzyt to okienko, w którym są widoczne wpisy. Nie da się go przesuwać za pomocą rolki a "strzałki" umożliwiające nawigacje są bardzo dobrze zakamuflowane i to nie jest komplement. Bardzo dużo dałoby jakbyś umożliwiła używanie tego jakże wspaniałego wynalazku jakim jest rolka w myszce.
Zabrakło mi tutaj jeszcze jednej rzeczy droga Wiktorio. Przynajmniej tak wnioskuje po podpisach z notek, że masz na imię Wiktoria, ponieważ... Nie widzę nigdzie działu "o mnie". Możliwe, iż to był specjalny zabieg, lecz ja uważam, że na blogu nie powinno zabraknąć takiej rzeczy. Przechodząc dalej nie zauważyłem już nic takiego co mogłoby zniechęcić czytelnika do dalszej lektury, a wręcz odwrotnie. Twój styl pisania jest dobry.
Nie doczytałem się błędów stylistycznych i gramatycznych co jest dużym plusem. Co do samej treści twoich notek pozwól, że Cię zacytuje "Nikt nie potrafi zrozumieć, że nie lubię tego co lubią wszyscy(...)", "Bo ja coraz mniej rozumiem świat."
Śmierdzi mi tu Emo...zacytuje aż pomoce naukowe "Ludzie emo są postrzegani jako melodramatyczni, którzy przelewają swoje starania pisząc depresyjną poezję." Tak uważam iż twoja poezja jest bardzo depresyjna. Nie zamierzam tutaj całej notki
wklejać na potwierdzenie moich słów, bo to bezcelowe.
Podsumowując: Potrzebujesz drobnych poprawek w szablonie, aby wszystko stawało się bardziej wygodniejsze dla oka i czytelnika. Gramatyką i stylem pisania nie musisz się przejmować, ponieważ są na bardzo dobrym poziomie, natomiast co do treści nie będę
się wypowiadał... Zapytasz dlaczego? Otóż moja droga, za dużo masochizmu z niego wycieka jak dla mnie. Może powinnaś pomyśleć nad psychologiem?
Ocena
dopuszczający +
Z poważaniem

Komentuj (2)
1. http://delikatnie.mylog.pl/
Do oceny zgłosiła się pewna delikatna dama. Więc oto już wklepuję adres i lecę by napisać Ci ocenkę.
* Pierwsze wrażenie
Bardzo słabo. Wchodzę na bloga i pierwsze co rzuca się w oczy to wielka reklama zasłaniająca pół szablonu, który... pruszy. Wszędzie widzę spadające płatki śniegu. Kolorystyka dość stonowana. Do tego muzyka... Jestem przekonana, że jest tam gdzieś Player, który umożliwiłby mi jej wyciszenie / wyłączenie, ale domyślam się, że jest za wielkim hasłem reklamowym... Myślę, że gdybym widziała szablon, mogłabym wyciągnąć z tego coś więcej.
1/5
* Szablon
Czas się rozpisać o tym, czego nie widać. Na wstępie, powiem, że muzyka na blogu jest stosunkowo kiepskim dodatkiem. Z dodatkami jest zresztą tak, że nie łatwo jest dobrać odpowiedni i w miarę pasujący. Poczytność bloga wiele zależy od wystroju i panującej tam atmosfery, u Ciebie ta atmosfera jest dość wzbudzona pruszącym śniegiem (o ile można to tak nazwać), wkradającą się reklamą i muzyką. Jestem jedną z tych osób, a są ich tysiące jak nie miliony, które siedząc przy komputerze włączają swoją muzykę, odwiedzają liczne strony www i w ten sposób spędzają część swojego wolnego czasu. Tymczasem wchodząc na Twojego bloga, musiałam całkowicie wyłączyć głośniki, bo nie jestem w stanie pozbyć się melancholijnej melodii. Na zdrowy rozsądek: czy ktoś odwiedzający wyłączyłby głośniki, jak ja, czy wyłączyłby stronę?
Dalej... Szablon sam w sobie nie męczy oka. Kolory są lekkie, chociaż zimne, ale to w niczym nie przeszkadza prawda? Na obrazku panna młoda. Zobaczyłam go tylko dlatego, że użyłam opcji "Otwórz obrazek". Menu umieszczone pod głównym szablonem. Czyste, przejrzyste. Podstrony dopasowane.
Notki muszę czytać ze źródła strony, czyli wyłapywać co trzeba między kodem HTML.
4/10
* Treść
Przeczytałam pierwszą notkę, która mi się wyświetliła i nie uwierzyłam. Szybko przeniosłam się do działu 'o mnie', otworzyłam oczywiście źródło strony i dowiedziałam się, że masz siedemnaście lat, poznałam datę urodzenia, miejsce zamieszkania, Twoje zamiłowania, a także to, czego nie lubisz. Plus oczywiście parę innych informacji, z którymi w przyszłości nie będę miała co zrobić... Wracam więc na stronę główną, a raczej zmieniam źródło i czytam o wyjściu na łyżwy, jeździe samochodem i zbliżających się sprawdzianach w szkole. Całe to główne danie jest w posypce z :P, ;> i tak dalej, i tak dalej. Na prawdę, nie wygląda to korzystnie.
W drugiej notce piszesz o logice, której stanowczo na tym blogu brakuje. Twoje życie obraca się w okół... wielkiej szkolnej nudy. Piszesz jakie masz oceny, jakie obowiązki związane z nauką i wyrażasz na prawdę wielkie ubolewanie nad sześcioma niepiszącymi długopisami.
Generalnie w Twoich notkach nie mogę odnaleźć żadnego punktu zaczepienia. Jest pełen bezsensów, chociażby to: Dzisiaj masakryczny dzień, spr z chemii, kartkówka z hiszpana i fizy... Nijak nie potrafię nazwać tego 'masakrycznym dniem', bo z tego co widzę na podstawie tego co napisałaś, każdy dzień musi być masakryczny, skoro tyle się uczysz i moje oceny ze speca to 1+ 1 2 1+. Ciężko jest znaleźć notkę bez wspomnienia o szkole, ocenach, nauce, ostatnich spotkaniach. Jest niesamowicie monotonnie!
Matko co za straszny dzień. Człowiek siedzi sobie chory w domu, gada z kumpelą przez gg a tu nagle telefon. Od kogo, ...hmm, trudno nie zgadnąć, od Wojtka. Szybko odrzuciłam połączenie i wyłączyłam telefon, jakby chciał drugi raz zadzwonić;> . Niemożliwe. Rozterki miłosne. W sumie to było jedyne, czego mogłoby brakować siedemnastolatce z Katowic...
Generalnie piszesz nie za ciekawie i gdybym była tylko przelotem, to raczej nie zabawiłabym tutaj tyle ile już siedzę. Będzie coś koło godziny i myślę, że mi wystarczy. Twój blog jest generalnie: przenudny, strasznie przewidywalny i infantylny. Mimo, że deklarujesz się wiekiem siedemnastu lat to jednak ja odbieram go tak, jakbyś miała nie więcej jak czternaście.
3/25
* Język
Twoje zdolności językowe pozostawiają wiele do życzenia. Począwszy od literówek, kończąc na znakach interpunkcyjnych złożonych w uśmieszki. Nie zabrakło też kolokwializmów i błędów interpunkcyjnych i stylistycznych.
2/10
*Podsumowanie
Blog nie należy do tych najciekawszych, przykro mi. Jeśli zależy Ci na dalszym pisaniu, zmień styl pisania, na bardziej... polski. Zrób coś też z muzyką i reklamą.
Suma punktów: 10/50
Czyli ocena dopuszczająca.
Pozdrawiam,

Komentuj (1)
Monsters powraca!
Jedna z najbardziej prestiżowych ocenialni w blogowym środowisku powraca w wielkim stylu. Zmobilizowaliśmy się, by dziś, móc zaprezentować Wam styl i klasę, z których dawniej byliśmy znani. Setki napisanych ocen! To mówi samo za siebie! Zapraszamy do zgłaszania się!
Ekipa monsters pozdrawia wszystkich blogowiczów!

Komentuj (12)